Krupówki – zakopiański deptak

Jeszcze 150 lat temu była to droga z Kuźnickiej Huty do kościoła na Pęksowym Brzyzku. Dziś jedna z najpopularniejszych promenad w Polsce, przy której swój sklep ma każda prestiżowa marka. Krupówki, bo o nich mowa, to obowiązkowy punkt wycieczki do Zakopanego. Są wyznacznikiem sezonu turystycznego. W jego szczycie są pełne gości.

Od Eljasza do oscypków
Popularność Krupówek spowodowała, że każdy chce tu prowadzić działalność gospodarczą. Zapoczątkował ten trend Walery Eljasz, który w 1878 r. wówczas jeszcze na polanie wybudował dom letniskowy dla swojej rodziny. Pomysł się przyjął i zaczęły powstawać następne. Dziś Krupówki zabudowane są praktycznie na całej długości. Na środku stoją stragany z oscypkami i pamiątkami regionalnymi. Chętnych było tylu, ze miasto musiało wprowadzić limity.

Sztuka i kicz
Turyści odwiedzający deptak to nie tylko klienci okolicznych sklepów i restauracji, ale także odbiorcy sztuki, dlatego dość często organizowane są tutaj wystawy. Można obejrzeć fotografie prestiżowych konkursów, wystawy ubioru regionalnego, lub zrobić sobie u tutejszych malarzy/rysowników portret lub karykaturę. Mniej wybredni zadowolą się zdjęciem z góralem, zbójnikiem, słynnymi białym „misiem”, lub różnego rodzaju maskotkami spacerującymi w tłumie.

Gastronomia i noclegi
Na Krupówkach zgłodniały turysta znajdzie praktycznie wszystko. Od sieciówek z kanapkami, po pyszne potrawy kuchni regionalnej. Ogródki restauracyjne i puby pod ziemią. Do niedawna jeszcze to wszystko w oprawie wszechobecnych reklam i bannerów, z którymi jednak władze miasta zrobiły porządek wprowadzając rygorystyczne przepisy dotyczące szyldów. Teraz Krupówki są skromne, a zdjęte reklamy odsłoniły zabytkowe budynki otaczające deptak.

Krupówki nie dla wszystkich
Popularnośc Krupówek sprawiła, że są one wyłączone z ruchu kołowego. Wjeżdżają tu tylko samochody służb i te obsługujące miejscowy handel. Nie wolno tu wjeżdżać nawet rowerem, choć straż miejska w Zakopanem jest dość pobłażliwa w porównaniu z podobnymi służbami w innych miejscowościach – spotkanie funkcjonariusza z rowerzystą skończy się raczej na upomnieniu niż na mandacie. Nie wolno tu także spożywać alkoholu, poza oczywiście ogródkami restauracyjnymi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.